Anwil Włocławek pokazał moc i po raz kolejny udowodnił, że w FIBA Europe Cup należy do czołówki. Włocławianie pewnie pokonali Basketball Löwen Brunszwik 84:65, dominując zwłaszcza w pierwszej i czwartej kwarcie spotkania.
Od pierwszych minut kibice w Hali Mistrzów mogli przecierać oczy ze zdumienia. Po rzutach Erica Locketta i Isaiaha Muciusa tablica wyników pokazywała już 14:0! Niemcy byli kompletnie zaskoczeni intensywnością gry gospodarzy. Dopiero David N’Guessan próbował poderwać swój zespół do walki, ale Anwil był nie do zatrzymania. Po efektownej akcji Nijala Pearsona włocławianie prowadzili po pierwszej kwarcie 27:13.
Druga część gry była bardziej wyrównana, jednak to wciąż Rottweilery kontrolowały sytuację. Po trójce Muciusa różnica wzrosła aż do 18 punktów, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 42:29.
Po przerwie goście z Brunszwiku złapali wiatr w żagle — dzięki trafieniom Luki Scuki zbliżyli się nawet na cztery punkty. Wtedy jednak do gry wkroczyli doświadczeni AJ Slaughter i wspomniany Mucius, którzy uspokoili tempo i przywrócili kontrolę włocławian. Po trzech kwartach było 55:47.
W ostatniej odsłonie znów błysnął Dawid Słupiński, który zaliczył kapitalny fragment, a jego punkty pozwoliły odbudować wysokie prowadzenie. W końcówce Anwil grał już koncertowo – z pełną kontrolą, skutecznością i pewnością siebie.
Końcowy wynik: 84:65 – przekonujące zwycięstwo, które umacnia włocławian w czołówce grupy.
Najlepsi strzelcy Anwilu:
Mucius – 15 pkt, Słupiński – 15, Lockett – 14, Fridriksson – 9, Slaughter – 9, Pearson – 9.
🔵⚪ Anwil Włocławek – Basketball Löwen Brunszwik 84:65
(27:13, 15:16, 13:18, 29:18)


