„Kiedy zgasło nade mną słońce, musiałam sama stać się słońcem” – poruszająca wystawa malarstwa Julity Malinowskiej

Dodane przez: Redakcja

Są wystawy, po których wychodzi się trochę ciszej niż zwykle. Z myślami, które jeszcze przez chwilę „chodzą” za człowiekiem. Taka zapowiada się ekspozycja malarstwa Julity Malinowskiej zatytułowana „Kiedy zgasło nade mną słońce, musiałam sama stać się słońcem” – opowieść o świetle, które potrafi ratować, ale też bezlitośnie obnażać prawdę.

Artystka sięga po mocne, symboliczne znaczenia. Inspiracją dla tytułu stały się słowa Anny Świrszczyńskiej, a „słońce” w tej opowieści nie jest tylko piękną metaforą – może być epifanią życia, ale i znakiem śmierci, potwierdzeniem cykliczności czasu oraz nadzieją na odrodzenie. To właśnie między tymi emocjami porusza się malarstwo Malinowskiej.

- reklama -

Wystawa w dominującej części prezentuje obrazy z najnowszego cyklu „Strącone”, uzupełnione pracami z wcześniejszych serii, które dopełniają refleksję zawartą w tytule. Artystka konsekwentnie stoi „po stronie światła”, czyniąc z malarstwa osobistą historię – wzmocnioną świadomymi odniesieniami i cytatami z szerokiego świata sztuki.

To, co zwraca uwagę od pierwszego spojrzenia, to język obrazowania: realistyczny, niemal naturalistyczny, wyrazisty, precyzyjny, a przy tym pełen napięcia. Pod warstwą błyskotliwej figuratywności kryje się jednak znacznie więcej – dramat multiplikowanych ludzkich ciał, emocjonalna ekspresja i mocno zaznaczona kobiecej cielesność, będąca naturalnym „kośćcem” wielu płócien. Te obrazy nie udają neutralnych. One mówią wprost.

Widz może poczuć, że to sztuka, która nie prosi o uwagę – ona ją po prostu zabiera. I zostawia w środku to charakterystyczne pytanie: ile światła potrafimy w sobie znaleźć, kiedy zgaśnie wszystko dookoła?

Wernisaż: 23.01 (piątek), godz. 18:00
Wstęp wolny
Miejsce: Galeria Sztuki Współczesnej, ul. Miedziana 2/4

Wystawa będzie dostępna w dniach 23 stycznia – 22 lutego 2026 roku.

- reklama -
Udostępnij:

Dodaj komentarz

Podpis i treść — szybko i prosto.