King Szczecin triumfuje we Włocławku po emocjonującym meczu z Anwilem 94:92

Dodane przez: Redakcja
fot. Andrzej Romański/PLK.pl

To był prawdziwy dreszczowiec w hali Mistrzów! W niedzielnym spotkaniu ORLEN Basket Ligi King Szczecin po kapitalnym widowisku pokonał Anwil Włocławek 94:92. Gospodarze do końca walczyli o zwycięstwo, ale w ostatniej akcji zabrakło skuteczności, by przechylić szalę na swoją stronę.

Od pierwszych minut było jasne, że kibice obejrzą pojedynek dwóch równorzędnych zespołów. Goście ze Szczecina zaczęli skuteczniej – dobrze w mecz wszedł Nemanja Popović, a po trafieniu zza łuku Noaha Freidela King odskoczył na pięć punktów. Anwil miał w tej fazie problemy w ataku, ale dzięki akcji Mateusza Kostrzewskiego po pierwszej kwarcie przegrywał jedynie 14:18.

- reklama -

Druga część meczu przyniosła kolejną dawkę emocji. Elvar Fridriksson i AJ Slaughter trzymali włocławian w grze, a po trójce Isaiaha Muciusa różnica stopniała do zaledwie jednego punktu. Wtedy jednak King odpalił – seria 14:0 i dwa celne rzuty z dystansu Jeremy’ego Roacha sprawiły, że goście znów kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Anwil nie zamierzał się poddawać – Michał Michalak i Mate Vucić zmniejszyli straty, a po rzucie Erica Locketta po 30 minutach było tylko 43:47.

Po przerwie drużyna Grzegorza Kożana ruszyła do odrabiania strat. Michalak kontynuował świetną grę, a Mucius trafiał ważne rzuty, dzięki czemu włocławianie przegrywali już tylko dwoma punktami. King jednak szybko odzyskał rytm – Popović i Roberts ponownie zbudowali przewagę, a trójki Ondreja Hustaka i Kostrzewskiego dały gościom 11 punktów zapasu. Po pół godzinie gry tablica pokazywała 65:78.

Ostatnia kwarta to już prawdziwy rollercoaster emocji. Anwil – napędzany skutecznością Slaughtera i Vucicia – zbliżał się krok po kroku. Po wolnych Michalaka strata wynosiła zaledwie trzy punkty i hala eksplodowała z emocji. W końcówce jednak zimną krew zachowali Tomasz Gielo i Anthony Roberts, a kluczową akcję wykończył Jovan Novak. Mucius miał jeszcze szansę, by dać gospodarzom zwycięstwo, lecz piłka nie znalazła drogi do kosza.

- reklama -

Ostatecznie King Szczecin wygrał 94:92, odnosząc cenne zwycięstwo w starciu z wymagającym rywalem. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobyli Tomasz Gielo i Anthony Roberts – po 14. Dla Anwilu najlepszy był Michał Michalak, który zanotował 22 punkty i 4 zbiórki.

To spotkanie długo będzie wspominane przez kibiców obu drużyn – emocje, walka do ostatnich sekund i sportowy spektakl na najwyższym ligowym poziomie.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Podpis i treść — szybko i prosto.