W sieci rozgorzała dyskusja wokół jednej z włocławskich spraw samorządowych. Jeden z internautów zarzucił radnemu Rady Miasta Włocławek, Danielowi Tobjaszowi, nadużywanie funkcji publicznej i opuszczanie stanowiska pracy pod pretekstem wykonywania obowiązków radnego.
W obszernym wpisie internauta powołał się na przepisy ustawy o samorządzie gminnym, wskazując, że każda nieobecność w pracy powinna być potwierdzona odpowiednim zaświadczeniem wystawionym przez przewodniczącego rady. Zdaniem autora, brak takich dokumentów mógłby oznaczać, że nieobecność radnego jest traktowana jako wyjście prywatne.
W poście przytoczono m.in. art. 25 ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym, który reguluje zasady zwalniania z pracy pracowników pełniących funkcję radnego. Zgodnie z tym przepisem, pracodawca ma obowiązek umożliwić radnemu udział w sesjach rady czy posiedzeniach komisji, natomiast czas tej nieobecności nie jest traktowany jako wyjście służbowe. Za okres zwolnienia radny nie zachowuje prawa do wynagrodzenia, chyba że przepisy szczególne lub decyzja pracodawcy stanowią inaczej.
Na te zarzuty zareagował sam radny Daniel Tobjasz, publikując oficjalne oświadczenie, w którym odniósł się do krążących w internecie informacji.
– Tak jak wspominałem dwa dni temu w postach i komentarzach, pojawiły się informacje mijające się z prawdą wobec mojej osoby. Przedstawiam oficjalne zaświadczenie, że za każdą sesję, komisję, dyżur czy uroczystość, na które wychodzę z pracy, mam odliczany czas od etatu, a tym samym pomniejszaną pensję – napisał radny.
Jak podkreśla Tobjasz, jego pracodawca umożliwia mu udział w sesjach rady miasta zgodnie z obowiązującym prawem, a wszystkie obowiązki zawodowe wykonuje terminowo i rzetelnie.
Radny zaznaczył również, że dieta radnego nie jest „nagrodą” czy „dodatkiem”, lecz rekompensatą za utracone dochody i pokrycie kosztów związanych z pełnieniem funkcji społecznej.
– To forma wyrównania utraconych dochodów i pokrycia kosztów związanych z pracą społeczną – udziałem w sesjach, komisjach, dyżurach czy spotkaniach z mieszkańcami – wyjaśnia.
– Proszę więc o rzetelność i uczciwość w ocenach. Działajmy wspólnie dla dobra miasta – z szacunkiem, faktami i bez niepotrzebnych insynuacji – dodał.
Odnosząc się do komentarzy sugerujących, że „robi sobie fotki i lansuje się przy remontach i budowach w Śródmieściu”, radny Tobjasz podkreślił, że nie o to chodzi, wszystkie jego działania wynikają bezpośrednio z jego obowiązków kontrolnych i informacyjnych.
– Ustawa o samorządzie gminnym daje każdemu radnemu prawo do żądania informacji i kontroli – przypomniał, powołując się na art. 24 tej ustawy. – Nie trzeba być członkiem komisji rewizyjnej, by korzystać z tego prawa – dodał.
Na zakończenie radny zaapelował o sprostowanie wpisów, które – jak podkreśla – „nie mają pokrycia w faktach”, oraz o publiczne przeprosiny.

Dodaj komentarz
Podpis i treść — szybko i prosto.