Czy ulica 3 Maja we Włocławku powinna w końcu stać się miejscem naprawdę pieszym — spokojnym, bezpiecznym i nastawionym na życie miasta, a nie na przejazd „na skróty”? Takie pytanie zadaliśmy w naszej sondzie i trudno o bardziej jednoznaczną odpowiedź.
Aż 80% głosujących opowiedziało się za zamknięciem ruchu samochodowego i stworzeniem deptaka. To 343 głosy. Za pozostawieniem obecnej organizacji ruchu było 20%, czyli 90 osób. Wynik jest jasny: większość mieszkańców widzi 3 Maja jako przestrzeń do spacerów, spotkań i spędzania czasu, a nie jako ulicę, którą trzeba „przeciąć”, żeby szybciej dojechać do kolejnego skrzyżowania.
„W końcu spacerowa ulica, a nie skrót na skrzyżowania”
W komentarzach powtarza się jedno hasło: 3 Maja ma potencjał, by być sercem miasta, a nie tylko fragmentem trasy. Mieszkańcy, którzy popierają deptak, mówią o rzeczach bardzo konkretnych: większym bezpieczeństwie pieszych, mniejszym hałasie, lepszej estetyce i o tym szczególnym „miejskim oddechu”, którego w centrum ciągle brakuje.
Ale obok argumentów o klimacie i jakości przestrzeni wybrzmiewa też coś bardzo przyziemnego — codzienny problem, z którym część osób mierzy się od dawna.
Niektórzy mieszkańcy kamienic przy 3 Maja zwracają uwagę, że już dziś mają trudności z wjazdem do bramy, bo samochody potrafią stanąć „gdzie popadnie”. Zastawione wjazdy, zwężony przejazd, kłopot z manewrowaniem na podwórzach — i nagle okazuje się, że nie chodzi tylko o wygodę spacerowiczów, ale też o zwykłą logistykę: dostawy, dojazd do posesji, codzienne funkcjonowanie.
Czy auta naprawdę „ratują” lokale?
W tle tej dyskusji regularnie pojawia się temat biznesu. Jeszcze kilka lat temu często słyszeliśmy argument: „ruch samochodowy musi zostać, bo inaczej pozamykają się lokale”. Dziś wielu mieszkańców mówi wprost, że ten argument dawno stracił pokrycie w rzeczywistości.
Ich zdaniem centrum nie ożywa od tego, że da się przejechać ulicą. Ożywa wtedy, gdy chce się tam posiedzieć, spacerować, spotkać się. A do tego potrzebna jest przestrzeń: ławki, zieleń, miejsce na ogródki, wydarzenia, zwykły miejski luz. To właśnie taka ulica — przyjazna pieszym — może realnie budować ruch w lokalach.
Deptak jako inwestycja w przyszłość
Zamknięcie ruchu samochodowego mogłoby otworzyć drogę do zmian, na które dziś zwyczajnie brakuje miejsca. Mieszkańcy wskazują, że deptak pozwoliłby w przyszłości rozbudować ogródki gastronomiczne, uporządkować przestrzeń i nadać 3 Maja bardziej spójny, reprezentacyjny charakter.
Co ważne, w rozmowach pojawia się też rozsądny wątek: jeśli 3 Maja ma być deptakiem, to parkowanie nie może „zniknąć” bez alternatywy. Coraz częściej pada propozycja, by zwiększyć bazę miejsc postojowych na prostopadłych uliczkach — tak jak działa to w wielu innych miastach. Czyli: parkujemy kawałek dalej i dochodzimy kilka minut, zamiast próbować wjeżdżać i stawać w samym sercu deptaka.
Wielu włocławian zwraca też uwagę, że wraz z postępem rewitalizacji 3 Maja mogłaby zyskać zupełnie nowy wymiar: nie jako „ulica do przejechania”, tylko jako miejsce, w którym po prostu chce się być.
Zwolennicy ruchu: „potrzebujemy dojazdu”
Oczywiście nie brakuje głosów przeciw. 20% głosujących uważa, że ruch powinien zostać, bo 3 Maja pełni funkcję dojazdową — dla mieszkańców, dostaw, osób starszych czy klientów punktów usługowych. Pojawia się też obawa, że całkowite zamknięcie bez sensownego planu objazdów może przerzucić ruch na sąsiednie ulice i stworzyć nowe problemy.
To argumenty, których nie da się zbyć jednym zdaniem. Jeśli miasto miałoby iść w stronę deptaka, trzeba by to zrobić z głową: z jasnymi zasadami dostaw, z sensowną organizacją ruchu w okolicy i z rozwiązaniami dla osób, które naprawdę muszą podjechać bliżej.
Co dalej? Może czas na konsultacje społeczne
Nasza sonda pokazuje nastroje i kierunek, w jakim wielu mieszkańców chciałoby widzieć tę część Włocławka. Ale jednocześnie jest też punktem wyjścia do poważniejszej rozmowy: jak miałby wyglądać deptak, jakie zasady dostaw byłyby potrzebne, gdzie przenieść parkowanie i jak sprawić, by zmiana nie była tylko „na papierze”, ale realnie poprawiła życie w centrum.
Dlatego w konkluzji pojawia się wniosek, który wraca coraz częściej: może warto rozważyć konsultacje społeczne i po prostu zapytać mieszkańców — zwłaszcza tych, którzy tu żyją i prowadzą działalność — czy chcą na 3 Maja deptaka, czy ulicy z ruchem samochodowym. Bo jeśli decyzja ma być trwała i dobrze przyjęta, powinna wynikać z realnego głosu włocławian, a nie z domysłów czy doraźnych rozwiązań.
Jedno jest pewne: dyskusja o 3 Maja będzie wracać. Ale wynik sondy jest jasny — włocławianie w ogromnej większości chcą prawdziwego deptaka.



Brak ruchu samochodowego na tej ulicy to jej ostateczna śmierć razem z z rozpadającymi się na niej ruinami. Tam potrzeba sklepów i placówek do których można dojechać a nie jakiś pseudo krzaków. Zycie to handel i usługi a nie spacery po wymarłej ulicy.
W centrach innych miast już dawno w funkcjonują tzw. deptaki. Taki też był (choć krótko) na 3 Maja. Prezydent Skrzypek ugiął się pod presją mieszkańców i przedsiębiorców mających przy niej wówczas swoje lokale handlowe. Uważam że dziś, biorąc pod uwagę trwającą rewitalizację oraz funkcjonującą tu wydzieloną ścieżkę rowerową, należy tę arterię całkowicie zamknąć dla ruchu samochodowego.