Choć do końca roku zostało jeszcze kilka tygodni i wielu mieszkańców już pyta o plany na noc z 31 grudnia na 1 stycznia, wszystko wskazuje na to, że Włocławek ponownie nie zorganizuje miejskiego sylwestra pod gołym niebem. W kalendarzu wydarzeń nie ma zapowiedzi koncertu ani oficjalnej zabawy w centrum, a z miasta nie płyną sygnały, by ta formuła miała wrócić w tym roku.
Zabraknie wspólnego odliczania
Brak miejskiego sylwestra oznacza, że nie będzie sceny, koncertu ani prowadzonej przez miasto imprezy plenerowej, na którą można po prostu przyjść z rodziną czy znajomymi i wspólnie przywitać Nowy Rok. Zostają więc głównie prywatne bale w lokalach, imprezy klubowe albo domowe spotkania.
I szkoda — bo Włocławek pokazuje, że taka wspólna celebracja jest ludziom potrzebna.
Mieszkańcy chcą świętować razem
Wystarczy przypomnieć sobie zeszłoroczny Sylwester. Choć miasto nie organizowało wtedy oficjalnej imprezy, na Plac Wolności i tak przyszła spora grupa mieszkańców. Było wspólne odliczanie, życzenia, uśmiechy i ten klimat, którego nie da się podrobić w czterech ścianach. To najlepszy dowód, że wielu włocławian chce witać Nowy Rok razem — w przestrzeni miasta, wśród sąsiadów i znajomych, z poczuciem, że „coś się dzieje” właśnie tutaj, u nas.
Co dalej?
Decyzja o rezygnacji z miejskiego sylwestra zwykle tłumaczona jest kwestiami organizacyjnymi i finansowymi, ale patrząc na to, jak ludzie potrafią sami stworzyć atmosferę wspólnego święta, trudno nie mieć wrażenia, że warto byłoby do tej tradycji wrócić. Nawet w skromniejszej formie — z muzyką, symbolicznym odliczaniem i bez wielkich kosztów.
Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że tej zimy Włocławek oficjalnej miejskiej zabawy sylwestrowej nie zaproponuje. A szkoda, bo miasto żyje wtedy najmocniej, kiedy ludzie mogą być razem.



Widać że ten prezydent nie potrafi zorganizować to nie to samo jak za sw.Pamieci Skrzypka było zawsze się starał i był sylwester