Planowana linia miałaby prowadzić od Placu Wolności przez ulice 3 Maja, Łęgską i Królewiecką. Według przedstawionej koncepcji niewielkie autobusy krążyłyby po tej trasie, ułatwiając dojazd do obszaru rewitalizacji i powrót do centrum.
Myślę, że realnie linia fajansowa może ruszyć w przyszłym roku i tak byśmy chcieli.
Ze Starego Rynku bez spaceru pod górę
Jak tłumaczy prezydent, nie chodzi o połączenie przeznaczone wyłącznie dla turystów czy konkretnej grupy mieszkańców. Celem jest poprawa obsługi komunikacyjnej części miasta, do której obecnie trudniej dotrzeć transportem zbiorowym.
Jak tłumaczy prezydent, nie chodzi o połączenie przeznaczone wyłącznie dla turystów czy konkretnej grupy mieszkańców. Celem jest poprawa obsługi komunikacyjnej części miasta, do której obecnie trudniej dotrzeć transportem zbiorowym.
– Można dookoła obszaru rewitalizowanego jeździć, ale jak ktoś chce ze Starego Rynku dostać się na Plac Wolności, to musi pod górę iść pieszo. Tutaj chcemy dać alternatywę, że będzie mógł sobie przejechać – wyjaśnia Krzysztof Kukucki.
Przejazdy miałyby być bezpłatne, a przystanki rozmieszczone blisko siebie. Prezydent chciałby, żeby minibus zatrzymywał się praktycznie co przecznicę.
Minibusy w fajansowe wzory
Do obsługi połączenia miałyby służyć pojazdy o długości około ośmiu metrów. Jak mówi Kukucki, takie autobusy są od czasu do czasu testowane i przejeżdżają również planowaną trasą.
Prezydent przewiduje, że potrzebny byłby zakup dwóch lub trzech pojazdów. Obsługą linii miałoby zająć się MPK, które ma kierowców i odpowiednie zaplecze warsztatowe. Jest już także pomysł na wygląd autobusów.
– Będą białe, pomalowane we wzory fajansowe, żeby to była linia fajansowa – zapowiada prezydent.
Koszty i finansowanie pozostają niewiadomą
Na razie nie wiadomo, ile kosztowałby zakup minibusów ani utrzymanie bezpłatnego połączenia. Kukucki liczy na dofinansowanie do zakupu, ale zaznacza, że obecnie nie ma dostępnego źródła takiego wsparcia.
– Mówię o idei, a nie o konkretnych terminach czy wartościach – podkreśla.
Przyszły rok pozostaje więc terminem, w którym prezydent chciałby uruchomić linię, a nie potwierdzoną datą pierwszych kursów.