Koza 2026. Tłumy na trasie i prawdziwa kujawska tradycja w akcji
Włocławek znów pokazał, że tradycja na Kujawach wciąż żyje i ma się świetnie. W ostatnią niedzielę karnawału centrum miasta zamieniło się w barwną, głośną i pełną energii scenę dawnych obrzędów. XXXV Korowód Grup Zapustnych przyciągnął tłumy mieszkańców, którzy przyszli zobaczyć jedną z najbardziej widowiskowych tradycji regionu.
Korowód wyruszył spod Muzeum Etnograficznego przy włocławskich bulwarach i przeszedł głównymi ulicami miasta. Już od pierwszych minut było wiadomo, że to nie będzie zwykłe wydarzenie – dźwięki bębnów, trzask batów i donośne śpiewy niosły się daleko poza trasę przemarszu.
Maszkary, które ożywiają tradycję
Największe emocje jak co roku wzbudziły zapustne postaci. Na ulicach pojawiły się charakterystyczne maszkary: kozy, bociany, konie czy niedźwiedzie — symbole budzącej się przyrody i odpędzania zimy. Nie zabrakło też jednej z najbardziej intrygujących figur zapustnych — „żywego na umarłym”, czyli postaci symbolizującej zwycięstwo życia nad śmiercią.
Obok nich pojawiły się też postaci znane z ludowych korowodów: panna młoda i pan młody, diabły, śmierć, kominiarz czy grajkowie. Wszystko spontaniczne, autentyczne i bez scenariusza — dokładnie tak, jak od pokoleń wyglądały zapusty na Kujawach.
Zobacz fotorelację
Poniżej znajdziecie zdjęcia z wydarzenia — kolorowe stroje, uśmiechy mieszkańców i momenty, które najlepiej pokazują, jak wyglądała niedziela pełna tradycji we Włocławku.