Mierzący 197 centymetrów koszykarz występuje przede wszystkim na pozycji niskiego skrzydłowego. Włocławski klub liczy, że jego atletyzm, aktywność na zbiórkach i gra w szybkim ataku będą pasowały do intensywnego stylu preferowanego przez trenera Vedrana Bosnicia.
Hines pochodzi z Marietty w stanie Georgia. Karierę akademicką rozpoczynał w Denver Pioneers, gdzie już jako 18-latek zdobywał średnio ponad 10 punktów i blisko sześć zbiórek na spotkanie. Później przez trzy sezony reprezentował University of South Florida, a ostatni rok w NCAA spędził w Southeastern Louisiana.
W barwach Lions notował średnio 16,7 punktu na mecz. Został królem strzelców konferencji Southland i znalazł się w najlepszej piątce rozgrywek.
Dobrze pokazał się w Słupsku
Pierwszym europejskim klubem Amerykanina była słowacka Iskra Svit. W styczniu 2026 roku zawodnik przeniósł się jednak do Energi Czarnych Słupsk, która szukała wzmocnienia na pozycji numer trzy.
W polskiej lidze Hines rozegrał 12 spotkań. Na parkiecie przebywał średnio przez niespełna 29 minut, zdobywając 12,7 punktu, 7,2 zbiórki, 1,8 asysty i 1,3 przechwytu.
Już w drugim meczu w barwach Czarnych zanotował 22 punkty i osiem zbiórek przeciwko Startowi Lublin. Dobrze zaprezentował się także w spotkaniu z Treflem Sopot, w którym zebrał 15 piłek i rozdał pięć asyst.
Kibice Anwilu mogli zobaczyć go również w bezpośrednim starciu obu drużyn. W przegranym przez słupszczan meczu 57:68 Hines zdobył 11 punktów i miał osiem zbiórek.
Energia, fizyczność i zbiórki
Największymi atutami nowego zawodnika Anwilu mają być fizyczność, gra bez piłki oraz umiejętność kończenia szybkich ataków. Mimo wzrostu poniżej dwóch metrów Amerykanin dobrze radzi sobie także w walce pod tablicami.
– Jednym z najlepszych przykładów jego wpływu na grę jest jego praca na zbiórkach. Twardość, aktywność i zaangażowanie w każdym posiadaniu sprawiają, że Sam jest typem zawodnika, którego każda drużyna chciałaby mieć w swoim składzie – ocenia Vedran Bosnić, trener Anwilu.
W ostatnim sezonie poprawił również skuteczność rzutów z dystansu. Na Słowacji trafiał 41 procent prób za trzy punkty, a po przenosinach do Polski utrzymał skuteczność na poziomie 35 procent.
– Sam ma za sobą bardzo dobry debiutancki sezon w Europie i już posiada cenne doświadczenie zdobyte w polskiej lidze. To zawodnik z ogromnym potencjałem do rozwoju, który idealnie pasuje do agresywnej, opartej na wysokiej intensywności koszykówki, jaką chcemy prezentować – mówi Leo De Rycke, dyrektor sportowy Anwilu.
Rodzinne związki z polską koszykówką
Przeprowadzka do Polski nie jest pierwszym związkiem rodziny Hinesów z naszą ligą. Ojciec nowego zawodnika Anwilu, Samuel Hines senior, występował w latach 90. w Pogoni Ruda Śląska.
W sezonie 1997/98 został królem strzelców ówczesnej ekstraklasy, zdobywając średnio ponad 27 punktów na spotkanie. Grał również w Unii Tarnów, gdzie ponownie należał do najskuteczniejszych zawodników ligi.
– To świetne uczucie wrócić do Polski. Nie mogę się doczekać, żeby wyjść na parkiet i pomóc drużynie wygrywać. Jestem naprawdę wdzięczny za tę szansę – mówi Sam Hines Jr.
Umowa pomiędzy zawodnikiem a Anwilem Włocławek będzie obowiązywała do końca sezonu 2026/27.