Konflikt na szczytach włocławskiej placówki wybuchł na początku sierpnia i błyskawicznie przeniósł się na kluczowy dla miasta oddział. Najpierw ze stanowiskiem wicedyrektora ds. lecznictwa pożegnał się lek. Jakub Wojtaczka. Dyrekcja poinformowała oficjalnie, że umowę rozwiązano za porozumieniem stron z powodu "rozbieżności dotyczących dalszej współpracy". Mimo podziękowań za dotychczasową pracę i pozostawienia doktora w kadrze szpitala, decyzja ta uruchomiła prawdziwą lawinę.
W ślad za Wojtaczką oświadczenie o zakończeniu współpracy złożył dr n. med. Jakub Nożewski, dotychczasowy szef włocławskiego SOR-u. W swoim piśmie nie krył rozczarowania. Odwołanie Jakuba Wojtaczki było dla niego przełomem – uważał go za jedyną osobę w zarządzie, która realnie dbała o bezpieczeństwo pacjentów i brała na siebie ciężar rozwiązywania kryzysów kadrowych.
Kulisy relacji z zarządem placówki pokazują głęboki podział. Gdy dr Nożewski ostrzegał przełożonych przed skrajnie trudną sytuacją obsadową na oddziale, od dyrekcji miał usłyszeć, że "to jego problem", a jego próby alarmowania skwitowano wulgarnym określeniem: "pieprzenie". W reakcji lekarz odmówił wykonania zaplanowanych na sierpień dziesięciu dyżurów i zażądał wykreślenia go z grafiku.
Dyrektor szpitala mgr Dariusz Szczepański w wydanym komunikacie nie kryje zaskoczenia ruchem szefa ratowników. Zarzuca mu, że pismo przesłane w niedzielną noc i niepojawienie się na dyżurze w poniedziałek postawiły placówkę w ekstremalnie trudnym położeniu. Zdaniem dyrekcji umowa formalnie nadal obowiązuje, a nagłe odejście uderza przede wszystkim w zespół i pacjentów.
Sytuację po wicedyrektorze Wojtaczce ma opanować lek. Łukasz Brycht, szef Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, któremu powierzono obowiązki zastępcy dyrektora ds. lecznictwa. Dyrekcja odniosła się też do zarzutów dotyczących Oddziału Okulistyki, tłumacząc, że dotychczasowe dyżury "pod telefonem" wynikały z zasad konkursu z 2023 roku, ale w nowym przetargu wprowadzono już wymóg ciągłej, fizycznej obecności lekarza na miejscu.
Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ul. Wienieckiej 49 to absolutnie kluczowy punkt na medycznej mapie regionu. To największy SOR w województwie kujawsko-pomorskim, który każdego miesiąca przyjmuje nawet do 5 tysięcy pacjentów z Włocławka i okolicznych powiatów. Ostre zawirowania kadrowe przychodzą w najgorszym możliwym momencie – placówka przechodzi właśnie potężną rozbudowę i jednocześnie zmaga się z ogólnopolskim brakiem medyków.
Mieszkańcy Włocławka potrzebujący pilnej pomocy medycznej nadal mogą zgłaszać się na SOR przy ul. Wienieckiej 49. Dyrekcja deklaruje, że podejmuje działania naprawcze, a obsada dyżurów ma zostać zabezpieczona. Sprawę będziemy monitorować na bieżąco.