Radni PiS pytają o Zielone Tereny Śródmieścia. "Takiego chaosu komunikacyjnego jeszcze to miasto nie widziało"

Prace przy Zielonych Terenach Śródmieścia znów stały się tematem politycznej konferencji. Radni Prawa i Sprawiedliwości zarzucają władzom Włocławka chaos komunikacyjny, przeciągającą się inwestycję i brak realnej pomocy dla przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność w rejonie rozkopanych ulic.

Zielone Tereny ŚródmieściaZielone Tereny Śródmieścia
Źródło zdjęć: © terazwloclawek.pl | terazwloclawek.pl
Redakcja portalu Teraz Włocławek

Radni PiS spotkali się w centrum Włocławka, aby zapytać prezydenta miasta, co dalej z inwestycją Zielonych Terenów Śródmieścia. Jak podkreślali, pierwotny termin zakończenia prac wyznaczono na 27 lutego 2026 roku. Później został on przesunięty na 29 maja 2026 roku. Ten termin również minął, a roboty wciąż nie zostały zakończone.

Jarosław Chmielewski mówił, że mieszkańcy od miesięcy mierzą się z utrudnieniami w centrum miasta.

– Patrząc na kwestie związane z tym, że tak naprawdę nie wiemy, którą ulicą dzisiaj przejedziemy, a którą jutro, to faktycznie takiego chaosu komunikacyjnego jeszcze to miasto nie widziało – stwierdził radny PiS.

Według Chmielewskiego problem nie dotyczy wyłącznie kierowców i pieszych. Radny zwracał uwagę, że przeciągające się prace uderzają również w lokalny handel i usługi.

Jeszcze mocniej o sytuacji przedsiębiorców mówiła Irena Vuković-Kwiatkowska. Radna wskazywała na ulice Zduńską, Miedzianą i 3 Maja, gdzie działają lokale usługowe, gastronomiczne i punkty handlowe.

– Włocławscy przedsiębiorcy gremialnie twierdzą, że ta inwestycja, tak prowadzona, bez ładu i składu, powoduje drastyczny spadek ich obrotów. Niektórzy już pozamykali swoją działalność, inni planują – mówiła radna.

Jej zdaniem inwestycja zablokowała śródmieście nie tylko komunikacyjnie, ale także gospodarczo. Vuković-Kwiatkowska przypomniała, że radni pytali na sesji Rady Miasta, dlaczego prace nie są prowadzone etapami. Jak twierdzi, nie uzyskali konkretnej odpowiedzi.

– Nie możemy wyprowadzić Włocławka poza miasto, mieszkańców, usług, wszystkich punktów gastronomicznych i potem odczekać na czas zrealizowania remontu, i wrócić tutaj. Nie jesteśmy w stanie tak funkcjonować – mówiła.

Radna odniosła się również do zapowiedzi możliwej promocji przedsiębiorców w miejskich mediach społecznościowych. Jej zdaniem nie jest to realna rekompensata za straty ponoszone przez firmy.

Janusz Dębczyński przypomniał z kolei wypowiedzi prezydenta z ostatniej sesji Rady Miasta. Jak mówił, prezydent zapowiadał zdecydowaną rozmowę z wykonawcą oraz naliczanie kar wynikających z umowy, jeśli termin nie zostanie dotrzymany.

– Chcielibyśmy wiedzieć, czy te kary będą. Mamy też obawy, że być może będą aneksy do tej inwestycji – powiedział Dębczyński.

Radny zaznaczył, że wartość zadania to około 31 milionów złotych. Dodał, że jeśli miałoby dojść do zmiany wysokości finansowania, sprawa powinna trafić pod obrady Rady Miasta.

Inwestycja w zielone tereny Śródmieścia od miesięcy jest jednym z najbardziej odczuwalnych remontów w centrum Włocławka. Utrudnienia dotyczą zarówno przejazdu przez śródmiejskie ulice, jak i dojścia do lokali oraz instytucji działających w tej części miasta. Dla mieszkańców to codzienny problem komunikacyjny, a dla przedsiębiorców często realna walka o utrzymanie klientów.

Radni PiS domagają się od władz miasta informacji o dalszym harmonogramie prac, ewentualnych karach dla wykonawcy oraz przyszłości inwestycji. Ich zdaniem samo oczekiwanie na zakończenie robót nie rozwiązuje problemów, które już dziś ponoszą mieszkańcy i lokalny biznes.

Na tym etapie najważniejsze pytania pozostają otwarte: kiedy inwestycja faktycznie się zakończy, czy wykonawca poniesie konsekwencje opóźnień i czy przedsiębiorcy ze Śródmieścia mogą liczyć na coś więcej niż promocyjne wsparcie miasta.

Wybrane dla Ciebie