Tragedia w Lipnie. Ogrodzenie runęło na pięcioletnią Amelię. Ojciec usłyszał zarzuty

Pięcioletnia Amelia zmarła po tym, jak przewrócił się na nią element ogrodzenia. Jej ojciec, który wszedł na konstrukcję, by zerwać owoce, usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci córki.

Policja. Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przy pomocy AIPolicja. Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przy pomocy AI
Źródło zdjęć: © terazwloclawek.pl | terazwloclawek.pl • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Mariusz Frydrych

Do tragedii doszło 27 września 2026 roku na jednej z ulic w Lipnie. Przemysław P. szedł z pięcioletnią córką, matką dziecka oraz kuzynem. Kiedy przechodzili obok posesji, na której rosło drzewo owocowe, mężczyzna wszedł na ogrodzenie, aby zerwać owoce.

Z ustaleń przekazanych przez prokuraturę wynika, że element metalowo-betonowej konstrukcji przewrócił się na zewnątrz posesji i uderzył stojącą tuż obok dziewczynkę. Amelii niezwłocznie udzielono pomocy, a następnie przewieziono ją do szpitala. Obrażenia czaszkowo-mózgowe, których doznała, okazały się śmiertelne.

Prokurator przedstawił ojcu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Według śledczych mężczyzna, sprawując opiekę nad córką, wszedł na ogrodzenie i nie zachował ostrożności wymaganej w tych okolicznościach, co doprowadziło do przewrócenia się jego elementu na pięciolatkę.

Przemysław P. był nietrzeźwy. Badanie wykazało 1,56 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu.

Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, ale odmówił składania wyjaśnień. Zastosowano wobec niego dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz zbliżania się do świadków zdarzenia.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie