Dla kibiców zgromadzonych w Hali Mistrzów to może być jeden z tych zawodników, w których zakocha się błyskawicznie. Nie dlatego, że będzie co mecz rzucał po trzydzieści punktów, ale dlatego, że w pomalowanym nie odpuszcza żadnej piłki. Lennard Freeman – 30-letni center mierzący 203 cm – podpisał z Anwilem umowę na sezon 2026/2027 i ma być głównym ryglem włocławskiej defensywy.
Powrót po latach i koszykarski obieżyświat
Amerykanin trafił do Europy po ukończeniu NC State, gdzie rywalizował w mocnej akademickiej konferencji ACC. Prawdziwe szlify w dorosłej koszykówce zbierał jednak w Turcji, Belgii oraz w Izraelu, gdzie spędził łącznie trzy sezony. Grał też w Korei Południowej czy Rumunii.
Co ciekawe, transfer do Włocławka to dla Freemana powrót pod skrzydła Vedrana Bosnicia. Obalają mythos, że starych znajomości w sporcie się nie odświeża – panowie pracowali razem w belgijskim Mons w sezonie 2019/2020. Gdyby nie nagłe przerwanie rozgrywek przez pandemię, sięgnęliby wtedy po czołowe lokaty. Teraz szkoleniowiec Anwilu znów chciał mieć go u siebie.
– Lennard jest dokładnie tym, czego ta drużyna potrzebuje pod koszem. Dobrze zbiera na obu tablicach, jest dobrym obrońcą i mobilnym zawodnikiem w akcjach pick and roll – przyznaje trener Bosnić.
Specjalista od "brudnej roboty" z nowym atutem
Statystyki z ostatniego sezonu w izraelskim Maccabi Ra’anana (9,6 pkt, 6,5 zb. oraz blisko 70% skuteczności z gry) nie oddają w pełni jego wpływu na grę. Freeman to zawodnik, który żyje z ponowień i twardych zasłon. Zbiórka na atakowanej desce to jego znak rozpoznawczy – w przeszłości potrafił w jednym meczu pucharowym zebrać aż 19 piłek, z czego 12 w ataku.
Co ciekawe, mierzący 203 cm podkoszowy ostatnio mocno rozwinął swój repertuar. Choć przez całą karierę trzymał się blisko obręczy, pod koniec ubiegłych rozgrywek zaczął regularnie dziurawić kosz rywali rzutami z dystansu (trafił 8 z 23 trójek w finałowej fazie sezonu).
– To zawodnik od brudnej roboty, który dominuje na tablicach i z ogromną pasją gra o każde posiadanie piłki. Kibice na pewno go pokochają – dodaje dyrektor sportowy Anwilu, Leo De Rycke.
Krótkie wakacje i prosto do Hali Mistrzów
Dla włocławskich kibiców istotny może być fakt, że Amerykanin przyjedzie do Polski w pełnym gazie. Jeszcze pod koniec czerwca grał w wymagających fizycznie meczach fazy play-out w Izraelu, więc jego przerwa od koszykówki była wyjątkowo krótka.
Oficjalny okres przygotowawczy Rottweilerów rusza w sierpniu, a Freeman będzie jednym z filarów nowej układanki szkoleniowca. Jeśli szybko złapie chemię z resztą składu, rywale pod włocławskim koszem nie będą mieli łatwego życia.