Motocykliści przyjechali swoimi maszynami z różnych części miasta i okolic, by wspólnie przeżyć ten wyjątkowy moment. Obok koszyczków wielkanocnych – pełnych jajek, chleba i innych świątecznych symboli – nie brakowało też kasków, rękawic i… kluczyków do motocykli. Wszystko po to, by rozpocząć sezon w bezpieczny sposób i z Bożym błogosławieństwem.
Kapłan poświęcił nie tylko pokarmy, ale również same motocykle i ich właścicieli, życząc im szerokiej drogi, rozwagi i bezpiecznych powrotów do domu. Dla wielu uczestników to już nie tylko tradycja, ale ważny element rozpoczęcia motocyklowego sezonu.