Nowe informacje po upadku dziecka z 11. piętra we Włocławku
Wiktoria D., która miała opiekować się 5-letnią Zofią w chwili tragicznego zdarzenia przy ul. Wiejskiej we Włocławku, usłyszała dwa zarzuty. Prokuratura chciała jej tymczasowego aresztowania, jednak ostatecznie sąd zastosował dozór policji oraz zakaz kontaktowania się z jednym ze świadków.
Do zdarzenia doszło 5 czerwca około godz. 9:30 w mieszkaniu przy ul. Wiejskiej we Włocławku. Pięcioletnia Zofia wypadła z okna znajdującego się na 11. piętrze budynku wielorodzinnego. Dziewczynka doznała bardzo poważnych obrażeń, w tym licznych złamań oraz wstrząsu urazowego. Według prokuratury obrażenia spowodowały chorobę realnie zagrażającą jej życiu.
Dzień później Wiktoria D. została doprowadzona do Prokuratury Rejonowej we Włocławku. Śledczy zarzucili jej narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślne spowodowanie ciężkich obrażeń.
Z ustaleń prokuratury wynika, że kobieta była zobowiązana do opieki nad 5-latką, jednak miała pozostawić ją bez nadzoru. Badanie wykazało u niej 0,52 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu o godz. 10:17 oraz 0,55 mg/l kilkanaście minut później. Według śledczych znajdowała się również pod wpływem marihuany.
Kobiecie przedstawiono także zarzut posiadania 0,96 grama brutto marihuany. Czyn został zakwalifikowany jako wypadek mniejszej wagi.
Podejrzana przyznała się do zarzucanych jej przestępstw i w obecności obrońcy złożyła obszerne wyjaśnienia.
Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego we Włocławku z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Wiktorii D. na trzy miesiące. Sąd nie zgodził się jednak z argumentacją dotyczącą obawy matactwa i ukrywania się podejrzanej. Nie zastosował wobec niej żadnego środka zapobiegawczego.
Prokuratura zaskarżyła tę decyzję. 17 czerwca Sąd Okręgowy we Włocławku zmienił wcześniejsze postanowienie i objął Wiktorię D. dozorem policji.
Kobieta musi stawiać się w Komendzie Miejskiej Policji we Włocławku trzy razy w tygodniu. Ma także obowiązek informować o każdej zmianie miejsca pobytu, planowanym wyjeździe oraz terminie powrotu. Sąd zakazał jej również zbliżania się na odległość mniejszą niż 50 metrów do świadka Magdaleny P. oraz kontaktowania się z nią.