Zgłoszenie o osobie, która zniknęła pod powierzchnią wody, wpłynęło w czwartek około godziny 15:55 do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego w Kruszwicy.
Według przekazanych informacji młody mężczyzna próbował przepłynąć jezioro. W drodze powrotnej, gdy znajdował się około 20 metrów od brzegu, nagle zniknął pod wodą.
Na miejsce skierowano Specjalistyczne Grupy Wodno-Nurkowe Państwowej Straży Pożarnej z Włocławka oraz nurków WOPR Włocławek. Po rozpoczęciu poszukiwań nurek PSP odnalazł 18-latka na dnie jeziora. Mężczyzna został wydobyty z wody i przekazany ratownikom znajdującym się na łodzi.
Natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Mimo wysiłku służb życia młodego mężczyzny nie udało się uratować.
Woda potrafi być nieprzewidywalna
Tragedia nad Jeziorem Skrzyneckim jest kolejnym przypomnieniem, że wypływanie daleko od brzegu bez asekuracji wiąże się z ogromnym ryzykiem. Nawet dobry pływak może nagle dostać skurczu, stracić siły lub źle ocenić odległość.
Ratownicy przypominają, aby wybierać strzeżone kąpieliska, nie wchodzić do wody po alkoholu i nie wypływać na otwarte akweny bez bojki asekuracyjnej. Po długim przebywaniu na słońcu należy również stopniowo schładzać ciało, aby uniknąć szoku termicznego.
Warto także stale obserwować osoby, z którymi przebywamy nad wodą. Tonący człowiek często nie krzyczy i nie macha rękami. Może po prostu nagle zniknąć pod powierzchnią.