Uciekł przed policją, porzucił auto w lesie. 26-latek już z zarzutami
Nie zatrzymał się do policyjnej kontroli, rozpoczął ucieczkę i porzucił samochód w lesie. Finał tej historii nastąpił zaledwie kilka godzin później – 26-letni kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzuty.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 14 kwietnia, tuż po północy na ulicy Objezdnej w Radziejowie. Policjanci prewencji próbowali zatrzymać do kontroli drogowej opla, którym podróżowały trzy osoby. Kierowca zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe, po czym gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać.
Funkcjonariusze ruszyli w pościg, używając sygnałów uprzywilejowanych. Mężczyzna kierował się w stronę powiatu konińskiego. W działania zaangażowano kolejne patrole, a także powiadomiono sąsiednie jednostki policji.
Po kilkunastu kilometrach ucieczki kierowca wraz z pasażerkami porzucił samochód w lesie na terenie gminy Wierzbinek. Mundurowi szybko odnaleźli dwie kobiety w wieku 24 i 21 lat, które ukrywały się w zaroślach. Zostały one przewiezione do radziejowskiej komendy.
Policjanci błyskawicznie ustalili tożsamość kierowcy i rozpoczęli jego poszukiwania. Już po kilku godzinach 26-letni mieszkaniec powiatu kolskiego został zatrzymany na terenie Koła przez tamtejszych funkcjonariuszy.
Mężczyzna trafił do aresztu, a po zebraniu materiału dowodowego usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz udzielenia substancji psychotropowej 3-CMC dwóm pasażerkom. 26-latek przyznał się do winy.
Decyzją prokuratora został objęty policyjnym dozorem i ma zakaz opuszczania kraju. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.