Włower wraca w większej skali. Będą też rowery elektryczne
Rowery miejskie wracają do Włocławka na dobre. Po pilotażowym powrocie w ubiegłym roku, teraz system Włower ma działać już w pełnej skali. Jak podkreśla prezydent miasta Krzysztof Kukucki – to odpowiedź na wyraźne oczekiwania mieszkańców.
– Projekt roweru miejskiego spotkał się z dużym odzewem mieszkańców. W budżecie obywatelskim wygrał i przez trzy lata funkcjonował z ogromnym powodzeniem. Później była przerwa, na którą mieszkańcy się skarżyli – przypomina prezydent.
Powrót systemu był jedną z jego obietnic wyborczych. Jak zaznacza – została ona właśnie zrealizowana.
150 rowerów na start, później jeszcze więcej
Już w marcu na ulicach pojawi się 150 rowerów miejskich, dostępnych na 31 stacjach. To jednak dopiero początek.
Od 1 maja system zostanie rozbudowany do ponad 200 pojazdów. Wśród nich znajdą się także rowery elektryczne oraz cargo – czyli przystosowane m.in. do przewozu zakupów czy dzieci.
To właśnie takie rozwiązania były zgłaszane przez mieszkańców podczas konsultacji.
Włocławianie już jeżdżą – mimo pogody
Zainteresowanie rowerami widać już teraz. Prezydent przytacza prosty przykład z własnego doświadczenia.
– Jadąc rano do pracy spotkałem kilkunastu rowerzystów, mimo że pogoda nie była idealna. Widać, że zainteresowanie takim sposobem poruszania się po mieście jest duże – mówi.
Miasto chce to wykorzystać i rozwijać transport alternatywny wobec samochodów.
Nie tylko rowery. Miasto inwestuje w infrastrukturę
Sam system Włower to jednak tylko część większego planu. Równolegle rozwijana jest infrastruktura rowerowa.
– Moją ambicją jest dawanie mieszkańcom realnej alternatywy wyboru, żeby mogli sami zdecydować, jak chcą poruszać się po mieście – podkreśla prezydent.
W ostatnich latach powstały już nowe odcinki dróg rowerowych m.in. przy ulicach: Kaliskiej, Zielnej, Mechaników czy Zbiegniewskiej. W tym roku miasto planuje kolejne inwestycje – na ten cel pozyskano ponad 12 milionów złotych ze środków unijnych.
System gotowy, teraz wszystko w rękach mieszkańców
Jak podkreśla Jarosław Pułanecki, prezes spółki Baza, która zarządza systemem, Włowery są już przygotowane do sezonu.
– To są nowe rowery, są w stanie praktycznie idealnym. Chcemy, żeby mieszkańcy dbali o to wspólne dobro, bo im mniej napraw, tym system będzie tańszy dla wszystkich – zaznacza.
Spółka Baza odpowiada nie tylko za udostępnienie rowerów, ale również za ich pełną obsługę.
– Będziemy zajmować się serwisem, relokacją rowerów i utrzymaniem stacji. Codziennie będziemy je przemieszczać tam, gdzie są potrzebne – dodaje Pułanecki.
Rowery elektryczne i nowości w systemie
Nowością w tym sezonie będą m.in. rowery elektryczne, które będzie można wypożyczyć w formie dłuższego najmu.
– Będzie można wynająć rower elektryczny nawet na miesiąc, żeby sprawdzić, czy to rozwiązanie się sprawdza w codziennym użytkowaniu – wyjaśnia prezes Bazy.
Koszt takiego rozwiązania ma wynosić 99 zł miesięcznie, co – jak podkreślają urzędnicy – jest bardzo atrakcyjną ofertą w porównaniu do zakupu własnego sprzętu.
Symboliczna opłata i Karta Mieszkańca
Korzystanie z Włowerów ma być tanie i dostępne praktycznie dla każdego. Pierwsze 20 minut przejazdu będzie kosztować zaledwie 25 groszy.
– To opłata symboliczna – bardziej po to, żebyśmy wiedzieli, kto korzysta z roweru – tłumaczy prezydent.
Każda kolejna minuta to koszt kilku groszy. Warto jednak posiadać Kartę Mieszkańca – bez niej ceny od maja będą wyższe.
Nawet 50 tysięcy przejazdów. Teraz ma być więcej
Już w ubiegłym roku – mimo ograniczonego czasu działania systemu – mieszkańcy skorzystali z Włowerów aż 50 tysięcy razy.
– Było ponad pięć i pół tysiąca użytkowników i ponad 50 tysięcy kilometrów przejechanych. W tym roku sezon będzie dłuższy, więc liczymy na jeszcze lepsze wyniki – mówi prezes spółki Baza.
„To nasze wspólne dobro”
Na koniec zarówno prezydent, jak i przedstawiciele spółki apelują do mieszkańców o odpowiedzialne korzystanie z systemu.
– Pamiętajmy, że to nasze wspólne dobro – podkreśla prezydent.
– Im mniej zniszczeń, tym system będzie działał sprawniej i taniej dla wszystkich – dodaje Pułanecki.
Włowery wracają więc nie tylko jako środek transportu, ale też jako element większej zmiany w sposobie poruszania się po mieście.